mężczyzna i kobieta

Witajcie! Znajdujemy się dzisiaj w studiu ze znanym kabbalistą, profesorem Michaelem Laitmanem. My - to znaczy Michał Sanilewicz i Eugeniusz Litwar, wykładowcy Międzynarodowej Akademii Kabbaly. Ostatnio otrzymaliśmy wiele pytań od ludzi, którzy zapoznali się z materiałami naszej stronie internetowej. Oprócz tego na ulicach Moskwy i Petersburga odbyło się masowe badanie. Przechodniów pytano: “Jeżeli mieliby Państwo możliwość zadać trzy pytania prawdziwemu kabbaliście, o co byście Państwo zapytali?” W ten sposób wybraliśmy kilka tematów i dzisiaj chcemy z Panem porozmawiać na jeden z nich. Sformułowany jest on bardzo prosto: “kobieta i mężczyzna”.

Dwa rodzaje stworzenia: mężczyzna i kobieta

Rozmowa uczonego kabbalisty Michaela Laitmana z wykładowcami Akademii Kabbały: Michałem Sanilewiczem i Eugeniuszem Litwarem z 10 lipca 2007 roku.

E. Litwar: Witajcie! Znajdujemy się dzisiaj w studiu ze znanym kabbalistą, profesorem Michaelem Laitmanem. My - to znaczy Michał Sanilewicz i Eugeniusz Litwar, wykładowcy Międzynarodowej Akademii Kabbaly.

Ostatnio otrzymaliśmy wiele pytań od ludzi, którzy zapoznali się z materiałami naszej stronie internetowej. Oprócz tego na ulicach Moskwy i Petersburga odbyło się masowe badanie. Przechodniów pytano: “Jeżeli mieliby Państwo możliwość zadać trzy pytania prawdziwemu kabbaliście, o co byście Państwo zapytali?”

W ten sposób wybraliśmy kilka tematów i dzisiaj chcemy z Panem porozmawiać na jeden z nich. Sformułowany jest on bardzo prosto: “kobieta i mężczyzna”.

M. Laitman: Jednak wyjaśnić go punktu widzenia kabbaly nie jest łatwo, przede wszystkim dlatego, że leży on u podstaw całego świata.

Rozumiem na ile jest on aktualny. Zawsze takim był, a dzisiaj wyjątkowo: niepokoi on wszystkich w związku z problemami, które wynikają ostatnio w społeczeństwie.

M. Sanilewicz: Dlaczego istnieją mężczyźni i kobiety, my i one? Czy istnieje w tym rozdzieleniu duchowy korzeń?

M. Laitman: Mężczyzna i kobieta istnieją dlatego, że istnieje Stwórca i stworzenie przez Niego stworzone - dwoje, dwoje partnerów w jednym tango. Istnieje praobraz Stwórcy - dającego, wpływającego, prowadzącego - jest to mężczyzna, męski korzeń. Istnieje również stworzenie - otrzymujące, przybliżające, wychodzące naprzeciw Stwórcy - jest to kobieta, żeński korzeń. Tak samo jest i w naszym życiu. Jeżeli my zgodnie z tym będziemy prawidłowo postępować, jasno rozumiejąc jak są założone i powiązane pomiędzy sobą te dwa korzenie w przyrodzie, my się wspaniale odnajdziemy - i mężczyźni, i kobiety. Wszak nie tylko my, lecz i cała przyroda, która rozprzestrzenia się pod nami, jest rozdzielona z góry w dół na jasno wyrażony męski i żeński korzeń.

E. Litwar: To znaczy, że różnica pomiędzy mężczyzną i kobietą polega na tym, że mężczyzna odnosi się do Stwórcy…

M. Laitman: Prowadzi swój korzeń od Stwórcy…

E. Litwar: …a kobieta do stworzenia?

M. Laitman: …a kobieta od stworzenia.

E. Litwar: To znaczy, że mężczyzna - nie jest stworzeniem?

M. Laitman: Mężczyzna też jest stworzeniem. Mówimy o dwóch rodzajach stworzenia, które prosto prowadzą swój korzeń z dwóch różnych źródeł: korzeń jednego - w Stwórcy, a korzeń drugiego - w stworzonym stworzeniu.

E. Litwar: Wówczas wychodzi na to, że Stwórca stworzył kobietę, lecz nie stworzył mężczyzny?

M. Laitman: Nie. Stwórca stworzył wszystko w jedności - jak napisano, On stworzył Adama. Potem z Adama (mówiąc alegorycznie) stworzył żeńską część. Stwórca stworzył życzenie - życzenie nasłodzić się i napełnić. Wówczas to życzenie rozdzieliło się na dwie różne części: życzenie napełnić się dla innych i życzenie napełnić się dla siebie. Życzenie napełnić się dla innych - to męska składowa. Życzenie napełnić się dla siebie - żeńska składowa.

E. Litwar: W naszym świecie jest to całkowicie niezauważalne.

M. Laitman: Tak. W naszym świecie nic z tego nie jest zauważalne! Nasz świat jest przeciwny do świata duchowego i dlatego wszystko w nim jest przeciwne, nawet więcej (jeśli byłoby to wszystko tylko przeciwne!) - jest całkowicie pomieszane.

E. Litwar: To znaczy, wychodzi na to, że my siedzący tutaj i uważający siebie za mężczyzn, nie możemy póki co pochwalić się tym, że mamy cokolwiek od Stwórcy?

M. Laitman: Oczywiście że nie! Z punktu widzenia połączenia - niczego, oprócz początku, korzenia, takiego maleńkiego duchowego genu, nic więcej niż to nie mamy.

E. Litwar: To znaczy, żadnych podstaw do dumy przed żoną na razie nie mam?

M. Laitman: Nie. Duchowo Pan od swojej żony niczym się nie różni.

E. Litwar: Bardzo przykre. Początek był lepszy.

M. Laitman: Nad tym trzeba pracować.

E. Litwar: A kto jest lepszy? Kobieta czy mężczyzna?

M. Laitman: Tak w ogóle nie można postawić pytania. Jeśli stworzenie sięga swego korzenia, swojego przeznaczenia, to ono staje się dobrym, jeśli go nie osiąga, ono jest złe. Jeśli ono stara się osiągnąć swój korzeń, to na miarę jego wysiłku, nie ważne na jakim poziomie, możemy mówić o tym kto lepszy, a kto gorszy.

E. Litwar: W naszym świecie mężczyźni najczęściej są silniejsi od kobiet.

M. Laitman: W czym?

E. Litwar: Fizycznie…

M. Laitman: Ach! O tak, weźcie słonia albo kogo tam jeszcze.

E. Litwar: Czy można mówić o wielkości duchowego korzenia w odniesieniu do tego, że mężczyzna jest fizycznie silniejszy od kobiety?

M. Laitman: Tak. Oczywiście. Dlatego że fizyczny wygląd mężczyzny w porównaniu z kobietą przedstawia się jakby odbiciem Stwórcy, on zewnętrznie w mniejszej mierze niż kobieta zależy od innych, od przyrody. Wyraża się to w tym wypadku również w jego fizycznej sile.

E. Litwar: To znaczy, że w mniejszym stopniu jest zależny w pojęciu duchowym, a nie w znaczeniu naszego świata?

M. Laitman: Nie. Ty pytasz: “Jak wyraża się w naszym materialnym świecie stwierdzenie, że Stwórca jest powyżej stworzenia i czy odbija się to w jakimś stopniu na jakichś cechach mężczyzny i kobiety?” Mężczyzna jakby (jakby!) mniej zależy od otaczających go rzeczy, świata, nawet od kobiety, od rodziny, lecz jest to tylko zewnętrzne. W rzeczywistości, jeśli weźmiemy wewnętrzne związki i obejrzymy jak one zachowują się w przyrodzie, to zobaczymy, że jest odwrotnie, to kobieta zawiaduje całym rozwojem i całym ruchem przyrody, a nie mężczyzna.

E. Litwar: Mamy pytanie na ten temat od kobiety z Petersburga. Ona mówi, że we współczesnym społeczeństwie wiele kobiet zajmuje dominujące pozycje - one zarządzają przedsiębiorstwami, zawiadują rodzinami, karmią, utrzymują rodziny. A współczesny mężczyzna z radością i zadowoleniem zgadza się na dominującą pozycję kobiet